Polecamy

Staszów jak w czasie apokalipsy. Miasto przeżywa dramat (WIDEO, zdjęcia) © Krzysztof Krogulec
[1/17]

Staszów jak w czasie apokalipsy. Miasto przeżywa dramat (WIDEO, zdjęcia)

Staszów w czasie pandemii koronawirusa zmienił się nie do poznania. Miasto wygląda jak wymarłe, niemal jak w czasach wojny. Zamknięte placówki kultury, szkoły, restauracje, hotele, ludzie boją się wychodzić z domów.



Rozprzestrzeniający się koronawirus sieje coraz większą panikę. Większość ludzi stosuje się do zaleceń rządu i pozostaje w domach. Tak samo sytuacja wygląda w Staszowie, gdzie opustoszały praktycznie wszystkie ulice.

– Mieszkańcy Staszowa przestrzegają nowych przepisów i wychodzą z miejsc zamieszkania jedynie w najpilniejszych sprawach – mówi oficer prasowy Komendy Powiatowej w Staszowie sierżant sztabowa Joanna Szczepaniak. Nie odnotowaliśmy również żadnych przypadków złamania kwarantanny domowej – dodaje policjantka. Mundurowi ze Staszowa na bieżąco monitorują sytuacje w mieście i dbają o bezpieczeństwo całej społeczności.

– W tym trudnym okresie policyjne patrole są o wiele bardziej wzmożone, a dodatkowi policjanci wyznaczeni są do kontrolowania osób objętych kwarantanną – kontynuuje Joanna Szczepaniak. O tym, że miasto jest puste mogą świadczyć również policyjne statystyki. – Różnica chociażby do tego, co działo się dwa tygodnie temu jest kolosalna. Widać to zarówno po ruchu samochodów jak i pieszych. Zmniejszyła się ilość interwencji oraz wykroczeń, a co za tym idzie również wręczanych mandatów – podkreśla oficer prasowy. Kolejne rozporządzenie rządu dotyczące zaostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, które weszło w życie 25 marca wpłynęło również na działania policji. Od teraz mundurowi ze Staszowa poruszający się radiowozami, za pomocą megafonów i głośników będą apelować do mieszkańców o pozostanie w domach oraz zachowanie szczególnej ostrożności.

W związku z koronawirusem dramatyczne chwile przeżywają staszowscy przedsiębiorcy. Swoje działalności musiały ograniczyć do minimum restauracje i lokale gastronomiczne, a większość jakichkolwiek usług oprócz aptek i sklepów spożywczych nie jest świadczona. Pozamykały się między innymi salony fryzjerskie i kosmetyczne, czy siłownie i kluby fitness. O tej trudnej sytuacji opowiedziała nam właścicielka salonu modelowania sylwetki w Staszowie Mykobiety – Justyna Wieteska-Sowińska.

– Chociaż niektóre klientki bardzo chciały kontynuować treningi, to w trosce o bezpieczeństwo zarówno ich, jak i pracowników byłam zmuszona zamknąć salon 16 marca. Patrząc na przebieg całej tej sprawy z koronawirusem obawiam się niestety, że lokal zostanie zamknięty na dłużej – mówi właścicielka. Z takimi problemami, jak pani Justyna zmaga się wiele osób. Działalności pozamykane, a opłaty eksploatacyjne oraz wynagrodzenia pracownicze trzeba z czegoś płacić.

– Napisaliśmy do osób wynajmujących nam lokal z prośbą o jakieś ulgi w tym trudnym okresie i czekamy na odpowiedź. Jestem zabezpieczona na około dwa miesiące, ale jeśli epidemia spowoduje dłuższe zamknięcie salonu to będzie katastrofa. Najgorsze jest to, że zgromadzone środki miały posłużyć rozwojowi firmy, a nie jej przetrwaniu – dodaje Justyna Wieteska-Swoińska. Czy sytuacja może doprowadzić do zamknięcia salonu?

– Absolutnie nie ma takiej możliwości. Zapewniam i uspokajam wszystkie klientki. Dziewczyny, które wykupiły już karnety będą mogły je wykorzystać, kiedy cała sytuacja się uspokoi – kończy właścicielka.

Staszów w czasie pandemii koronawirusa zmienił się nie do poznania. Miasto wygląda jak wymarłe, niemal jak w czasach wojny. Zamknięte placówki kultury, szkoły, restauracje, hotele, ludzie boją się wychodzić z domów.

Najnowsze wiadomości

reklama